W historii motoryzacji istnieje długa tradycja, w której konsumenci wstępnie odrzucali znaczące ulepszenia, które ułatwiają/automatyzują posiadanie: opony radialne, automatyczna skrzynia biegów, wtrysk paliwa, napęd na przednie koła i tak dalej.
Te innowacje spotkały się z początkowym oporem, nawet gdy badania pokazywały ich potencjał do odrzucenia.
Będziemy patrzeć wstecz na świat sprzed AI i będziemy absolutnie zdumieni, jak wolno wszystko się działo.
Co tydzień w Box, gdy stawaliśmy się firmą zorientowaną na AI, podkreślamy jeden z procesów, w którym ktoś wewnętrznie stworzył agenta AI do automatyzacji jakiegoś procesu. Mogą to być takie rzeczy jak proces HR, działania sprzedażowe, odpowiadanie na RFP, obsługa procesów zgodności, pisanie dokumentacji i tak dalej.
Zwykle moją natychmiastową reakcją jest: "Nie mogę uwierzyć, że musieliśmy robić całą tę pracę ręcznie". Ilość czasu, który musimy poświęcić na badania, pisanie lub przenoszenie danych między krokami, tylko po to, aby dotrzeć do rzeczy, którą *naprawdę* próbujemy zrobić (jak zatrudnienie kogoś, zamknięcie umowy itp.) jest szalona.
I co ciekawe, w wyniku tego ćwiczenia, widzę również wiele obszarów, w które byłbym skłonny zainwestować *więcej* w ludzi, ponieważ proces staje się bardziej efektywny. Kalkulacja ROI nagle zmienia się w wielu rodzajach pracy, gdy agenci mogą rzeczywiście przyspieszyć proces lub zwiększyć wyniki.
Dziwne czasy przed nami w erze pracy zorientowanej na AI.
Dwa lata temu myśleliśmy, że formą AI jest czat.
@levie mówi, że ostatecznym stanem końcowym są autonomiczne agenty pracujące cicho w tle, tworzące więcej wartości im mniej ingerujesz.
Nowy paradygmat: postęp mierzy się tym, ile pracy zostaje wykonane bez twojej pomocy.